W 2018 roku miałem 20 lat, porzuciłem poprzednią pracę, którą miałem zaledwie załatwiać, i zacząłem pracować strażnikiem. Codziennie stałem przy bramie osiedla, pod działaniem wiatru i słońca, zarabiałem tylko tyle, ile wystarczyło na czynsz i makaron. Uważałem, że już do końca spadłem. W 2019 roku usłyszałem, że „w bull market nie inwestować to nie wziąć się za siebie”, bez zastanowienia wskoczyłem do rynku akcyjnego, wyciągnąłem wszystko, a potem utknąłem, moje konto codziennie było zielone jak trawa, a serce opadało mi do dna.

W 2020 roku pandemia uderzyła, straciłem pracę, ale zdecydowałem się dostarczać jedzenie. Wyruszałem o czwartej rano, kończyłem o jedenastej wieczorem, w deszczu wóz się ślizgał, dostarczanie opóźniało się i traciłem pieniądze, a w tym roku zarobione pieniądze poszły głównie na naprawę roweru i leczenie przeziębienia, ciało i ducha prawie się zrujnowały. Potem nie wytrzymałem i po prostu się poddałem. Wynajmowałem najtańszy pokój jednoosobowy, codziennie oglądałem seriale i grałem w gry, aż do całkowitego zatwardzenia.

Lepiej nie wytrzymałem przez trzy lub cztery lata, aż w 2024 roku nagle zrozumiałem, że nie mogę dłużej tak żyć. Pożyczyłem pieniądze i otworzyłem restaurację curry, myślałem, że wreszcie zaczynam się podnosić. Ale zły wybór lokalizacji, niski ruch klientów, a czynsz przychodził na czas. Na końcu straciłem wszystko, nawet kaucję nie otrzymałem. W tym momencie naprawdę myślałem, że moje życie może być skończone, że niezależnie od tego, jak się staram, już nigdy nie podniosę się.

Dopiero w grudniu ubiegłego roku natknąłem się przypadkiem na społeczność „Binance Puppy” na platformie. Wszedłem i zobaczyłem, że zwykli ludzie rozmawiają o strategiach, dzielą się swoimi codziennymi doświadczeniami, ktoś, kto stracił dużo pieniędzy, śmiało pokazuje swoje wyniki, ktoś, kto zarobił, dzieli się analizą. Nikt nie pokazuje się z przekonaniem, nie sprzedaje kursów, tylko wzajemnie się podtrzymują.

Od tego momentu zacząłem poważnie uczyć się, codziennie czytałem posty, analizowałem, notowałem. Kiedyś myślałem, że handel to hazard, teraz wiem, że to logiczne podejście i dyscyplina. W społeczności ktoś odpowiada o trzeciej nad ranem, ktoś stracił pięciocyfrową sumę, ale nadal się nie poddaje. Patrząc na nich, zrozumiałem, jak nieświadomy i jak szybko się poddawałem wcześniej.

Dalej jestem tym samym człowiekiem bez pochodzenia, bez kapitału, ale przynajmniej nie leżę już całkowicie. Codziennie po przebudzeniu sprawdzam wczorajszą analizę i planuję dzisiejszy dzień. Przegrałem, wygrałem, ale teraz moja mentalność jest spokojniejsza. Najważniejsze, że zaczynam wierzyć: dopóki idę naprzód, nawet o krok, nawet jeśli upadnę i się urażę, kiedyś dojdę tam, gdzie chcę być.

Nie piszę tego, by się pochwalić ani bym zasłużył współczucie. Chciałem tylko powiedzieć tym, którzy jeszcze są w dole: nie ma problemu, naprawdę wielu ludzi przeszło przez takie etapy jak strażnik, dostawca jedzenia, strata całego kapitału. Nie jesteś sam. Idź dalej, nawet o krok, to już jest postęp. $DOGE $币安人生 $我踏马来了