Nie zauważając, 2026 rok już się rozpoczął.

Spoglądając wstecz pięć lat temu, nadal spieraliśmy się o jedno: czy Bitcoin to naprawdę burza tulipanów? A dziś nikt już prawie nie śmie lekceważyć jego istnienia, nawet w najbardziej konserwatywnych i tradycyjnych kręgach finansowych. Nie dlatego, że nagle wszyscy „zrozumieli BTC”, ale dlatego, że znalazł się na pozycji, której nie da się ignorować.

W ostatnim czasie BTC utrzymuje się powyżej 92 000 dolarów. Szczerych emocji nie wywołuje u mnie cena, ale raczej stan rynku. Po ogłoszeniu danych CPI emocje nie wybuchły, zmiany zostały szybko wchłonięte, rynek wydaje się wyjątkowo skromny. Co ważniejsze, stary, niezmienny przepis „cyklu redukcji co cztery lata” powoli zniknął. Zastąpiły go nowe zasady ustalania cen, oparte na ETF, strategiach narodowych oraz płynności dolarowej.

Dlatego dzisiaj w tym artykule chciałbym porozmawiać nie o "czy wzrośnie", ale o bardziej podstawowym pytaniu: dlaczego w 2026 roku BTC zakończył swoją transformację z "cyfrowego złota" do "kluczowego aktywa", oraz jak zwykli inwestorzy powinni na nowo zrozumieć alokację w tym etapie.

Jedno: rola naprawdę się zmieniła: BTC nie jest już tylko towarem spekulacyjnym.

Jeśli 2024 rok był rokiem ETF-ów Bitcoin, to lata 2025-2026 bardziej przypominają prawdziwy okres "instytucjonalnej zmiany". Środowisko makroekonomiczne jest zupełnie inne niż kilka lat temu. W miarę postępu serii przyjaznych polityk w USA, "sufit polityczny" nad branżą kryptograficzną jest systematycznie demontowany. Bitcoin, a nawet już ze stabilnymi monetami, został włączony do ram dyskusji o "suwerenności finansowej" i strategii państwowej.

Kiedy jeden z najważniejszych gospodarczo krajów na świecie postrzega aktywo jako część systemu finansowego, jego właściwości ulegają fundamentalnej zmianie. Nie jest już tylko "aktywem o wysokim ryzyku" na rynku, ale zaczyna wchodzić do bilansu aktywów i pasywów suwerennych, instytucjonalnych i długoterminowych funduszy.

Jednocześnie efekt "zbiornika wody" instytucji nadal się powiększa. Do początku 2026 roku, netto napływ globalnych ETF-ów Bitcoin osiągnął już bardzo znaczną wielkość, nie mówiąc o takich firmach jak MicroStrategy czy różnych długoterminowych instytucjach, które stale dokupują. Całkowita ilość BTC posiadana przez firmy publiczne przekroczyła już psychologiczną barierę.

Te zmiany są bardzo realne: BTC nie spada już tak drastycznie jak dawniej, jego zmienność jest stale "wygładzana" przez ogromną płynność; a każde kolejne wycofanie nie jest już punktem wyjścia paniki, lecz jest stale wchłaniane przez ETF-y i instytucjonalne zakupy. Odkryjesz interesujący stan - podaż jest cicho wysysana, ale na rynku nie ma szaleństwa detalicznych inwestorów, co jest samym w sobie oznaką dojrzałości.

Z perspektywy alokacji aktywów: dlaczego w 2026 roku powinno się bardziej skoncentrować na BTC?

Wielu ludzi wciąż zadaje stare pytanie: czy w tej pozycji warto alokować BTC? Ale w 2026 roku, wręcz przeciwnie, myślę, że pytanie powinno brzmieć odwrotnie: jeśli nie alokować BTC, czy ryzyko nie będzie większe? Z perspektywy portfela, BTC dawno przestał być loteryjnym aktywem, które ma przynieść setki razy zwrotu. Powoli staje się narzędziem do "poprawy jakości portfela". Nie musisz mieć do niego religijnej wiary, wystarczy uznać jedną rzecz: w świecie o wysokiej niepewności, z narastającym długiem i wielokrotnie przepisanym logiką inflacji, aktywo o stałej podaży, o wysokiej płynności, które zostało zaakceptowane przez globalny mainstream, ma samo w sobie unikalną wartość alokacyjną.

Dlatego coraz więcej portfeli, które wcześniej koncentrowały się tylko na akcjach i obligacjach, zaczyna rezerwować miejsce dla BTC. Jego rola nie polega na stymulowaniu zysków, ale na poprawie struktury ryzyka. W pewnym sensie, BTC odciąża część funkcji, która pierwotnie należała do złota, ale jest młodszy, bardziej płynny i bliżej cyfrowej infrastruktury finansowej.

Trzy, w 2026 roku, preferuję myślenie o alokacji.

Stojąc w tym momencie, osobiście bardziej zgadzam się z strukturą alokacji "rdzeń + satelita", a nie częstym obstawianiem pojedynczej narracji.

Główne pozycje powinny nadal obejmować BTC i BNB. BTC bardziej przypomina punkt kotwiczenia ryzyka portfela, nie jest aktywem do częstych operacji, lecz podstawową alokacją w procesie głównego nurtu całej branży. Co do BNB, już wiele razy o tym mówiłem, nie jest to już tylko token platformy, ale głęboko związane z największym na świecie ekosystemem kryptograficznym jako "narzędzie systemowe". W fazie stopniowego uwalniania wartości stabilnych monet, płatności i korzyści ekosystemowych, wartość BNB bardziej przejawia się w "ciągłości" i "pewności".

Pozycje satelitarne mogą być pozostawione tym, którzy albo zostały zweryfikowane przez czas, albo mają potencjał, aby zostać zweryfikowane przez czas. Na przykład stare monety, które przeszły przez wiele cykli, nie mają przewagi w opowieści, ale w konsensusie; a także niewielka ilość udziału w nowych narracjach, które mogą "zestarzeć się", w celu uzyskania Alpha przy bardzo małym udziale, pod warunkiem, że możesz zaakceptować możliwość ich niepowodzenia.

Niezależnie od wszystkiego, jedna rzecz w 2026 roku staje się coraz ważniejsza: regularne rebalansowanie. W rynku pełnym wahań i częstych zmian strukturalnych, dyscyplina często jest cenniejsza niż osąd.

Na zakończenie: prawdziwa wiara to zaproszenie czasu do środka.

Efekt Lindy mówi nam, że im dłużej coś przetrwa, tym większe prawdopodobieństwo, że przetrwa w przyszłości. BTC przeszedł już 17 lat, przeszedł przez niezliczone momenty ogłoszenia "śmierci", ale nie tylko przetrwał, ale zajął miejsce przy stole globalnej alokacji aktywów.

Prawdziwa wiara nigdy nie polega na impulsywnym all-in, ale na spokojnym włączeniu jej do swojego systemu bogactwa po dostrzegnięciu jej strukturalnej wartości i gotowości do stania razem z czasem. W tej erze nieustannie zmieniających się narracji, aktywa, które naprawdę przetrwają cykle, często nie są najgłośniejsze, lecz najbardziej cierpliwe.