Prawda o krwawych doświadczeniach w świecie kryptowalut: przyczyną wykluczenia nie jest rynkowa burza, ale ty sam!
Po długim czasie spędzonym w świecie kryptowalut, w końcu zrozumiesz: to nie burza rynkowa, ale twoje własne głupie postępowanie wygrywa cię z rynku!
Ile osób wyrzuca winę za straty na rynek, który jest zbyt szalony i ma duże wahania, ale prawda przypomina ostrze, które przebija serce — w momencie, gdy nie powinieneś działać, zachowujesz się jak hazardzista i stawiasz wszystko na jedną kartę! Gdy stracisz, twoja psychologia natychmiast się rozpadnie, zaczynasz wątpić we wszystko, ale jeśli nadal masz pozycję, szansa jak trawa dziką, pojawia się ponownie, gdy wiatr wiosenny znowu ją wzbudzi.
Najgroźniejsze nie są spadki konta, ale emocje, które najpierw 'wybuchają'. Rynek przypomina sprytnego myśliwego, który specjalnie poluje na ludzkie słabości. Gdy cena rośnie szybko, boisz się, że przeoczyłeś szybki wzrost i bez zastanowienia wchodzisz na szczyt; gdy spada gwałtownie, boisz się całkowitej utraty kapitału i pośpiesznie sprzedajesz na dnie.
Spójrz wstecz — wszystko to jest pełne żalu: gdy powinno się zatrzymać z zyskiem, marzysz o jeszcze większym wzroście; gdy powinno się czekać, strach zmusza cię do bezcelowego działania. Myślisz, że ścisnie śledzisz cenę, ale rynek spokojnie obserwuje twoje rozpacze. Objętość handlu to wielki chór emocji — gdy tłum się gromadzi, panuje hałas i zamieszanie; gdy ludzie odchodzą, nawet jeśli się podniesie, to bez sensu.
Później zrozumiałem wreszcie: ten, kto nie chce zbyt dużo, nie boi się i nie przywiązuje do czegoś, kto potrafi spokojnie czekać bez pozycji, to prawdziwy 'wygrany' w świecie kryptowalut, spokojnie pochłaniając mięso z tendencji. Rynek nigdy nie brakuje szans, brakuje tylko osób, które potrafią być spokojne i niezmienne w chaosie.
Rynek to tylko tło, a to, co naprawdę decyduje o twoim przeżyciu, to nie to, jak świetnie analizujesz, ale czy potrafisz w kryzysowym momencie zachować się jak zimny zabójca i kontrolować swoje ręce!
Na końcu, gdy gra się kończy, zrozumiesz: nie walczysz z rynkiem, ale sam siebie poprawiasz, stając się w powietrzu burzy niezakłóconym 'bogiem'!