Przez długi czas moja praca wydawała się związana z paradoksem. Budowałem aplikacje rozproszone, a jednak "dusza" tych aplikacji – ciężkie pliki multimedialne, zbiory danych i treści generowane przez użytkowników – często znajdowała się w cieniu. Albo musiałem się zgodzić na koszty zbyt wysokie, by przechowywać dane bezpośrednio na blockchainie warstwy 1 (L1), albo zmierzyć się z opóźnieniami przechowywania w chłodnym magazynie w przypadku wczesnych rozwiązań rozproszonych.
Problem był prosty: przechowywanie danych na L1 to rynkowy rynek nieruchomości. Każda bajt przechowywany w łańcuchu musi zostać skopiowany przez każdego waliwatora, co czyni to nie do wytrzymania dla wszystkiego poza prostym ciągiem znaków. Kiedy przeniosłem się na tradycyjne modele rozproszonego przechowywania danych, zetknąłem się z nowymi trudnościami. Niektóre były "zapis jednokrotny, nigdy nie usuwany", co nie odpowiadało moim potrzebom dynamicznego wersjonowania. Inne wydawały się jak poszukiwanie skarbu, gdzie pobranie pliku oznaczało oczekiwanie, aż rynkowy zbiór górników się obudzi. Potrzebowałem czegoś, co działało jak szybki dysk twardy, ale czuło się jak blockchain.
To się zmieniło, gdy zintegrowałem Walrus w moim stosie.
Mechanika "Czerwonego Stuffu"
To, co początkowo przyciągnęło mnie do Walrus, to nie tylko nazwa; to było kodowanie Czerwonego Stuffu. Większość tradycyjnych modeli używa prostej replikacji—tworząc trzy lub cztery kopie pliku i mając nadzieję, że jedna przetrwa. To jest nieefektywne. Walrus używa zaawansowanego kodowania erasure, dzieląc moje dane na "fragmenty" rozproszone w sieci węzłów.
Matematyka jest elegancka: potrzebuję tylko ułamka tych fragmentów, aby odtworzyć oryginalny plik. W praktyce, nawet jeśli dwie trzecie węzłów przechowywania wyjdzie offline, moje dane pozostają dostępne. Ta architektura pozwala Walrus utrzymać współczynnik replikacji tylko 4x do 5x, w porównaniu do znacznie wyższych kosztów starszych protokołów. Dla mojego przepływu pracy przełożyło się to na przewidywalny, niskokosztowy model, który nie poświęcał bezpieczeństwa na rzecz szybkości.
Integracja i mobilność ekosystemu
Przejście wydawało się płynne dzięki temu, jak Walrus obsługuje programowalność. W moich wcześniejszych konfiguracjach, przechowywanie było pasywnym silosem; przechowywałem plik i otrzymywałem z powrotem hash (długi ciąg znaków), a następnie musiałem ręcznie połączyć ten hash z moimi inteligentnymi kontraktami.
Z Walrus, moje bloby danych są traktowane jako obiekty na łańcuchu na sieci Sui. Oznacza to:
• Kompozycyjność: Moje inteligentne kontrakty mogą "posiadać" blob przechowywania. Mogą go przenosić, usuwać lub aktualizować jego uprawnienia tak jak każdy inny zasób cyfrowy.
• Portal Stakingowy: Używając natywnego tokena $WAL, mogę uczestniczyć w bezpieczeństwie sieci. Przechodzenie przez portal stakingowy, aby delegować do niezawodnych węzłów przechowywania wydawało się intuicyjne, odzwierciedlając doświadczenia DeFi, do których byłem już przyzwyczajony.
• Przewidywalność: Sprawdzając Gitbook i dokumentację dla deweloperów, zdałem sobie sprawę, że mogę zarezerwować pojemność przechowywania z wyprzedzeniem. Ta "tokenizowana pojemność" oznaczała, że nie byłem zdany na nagłe wzrosty opłat, gdy użycie mojej aplikacji wzrosło.
Doświadczenie użytkownika: Niewidoczna decentralizacja
Być może najpraktyczniejszą poprawą była brama HTTP. W dawnych czasach, jeśli chciałem, aby użytkownik zobaczył obraz przechowywany w zdecentralizowanej sieci, często potrzebował specjalnego rozszerzenia przeglądarki lub musiał czekać przez wolną bramę IPFS.
Walrus działa jak zdecentralizowana sieć dostarczania treści (CDN). Pliki są dostępne za pomocą standardowych żądań sieciowych. Dla moich użytkowników, doświadczenie jest nieodróżnialne od tradycyjnego internetu—obrazy ładują się natychmiast, a filmy są odtwarzane bez buforowania. Dla mnie, ramy bezpieczeństwa są przezroczyste; mogę weryfikować dostępność danych przez próbkowanie bez potrzeby pobierania całego zestawu danych.
Kluczowe spostrzeżenie: Przechowywanie jako użyteczność, a nie obciążenie
Przyjęcie Walrus zmieniło moją perspektywę na to, co naprawdę oznacza "na łańcuchu". Nauczyło mnie, że nie musimy upychać każdego kawałka danych w nagłówku bloku, aby osiągnąć decentralizację. Oddzielając logikę (na L1) od przechowywania (na Walrus), jednocześnie utrzymując je kryptograficznie połączone, zyskałem poziom mobilności, o którym nie myślałem, że jest możliwy.
Przekształciło to moje dane z ciężkiego, kosztownego zobowiązania w płynny, programowalny zasób. Moja interakcja z ekosystemem nie dotyczy już zarządzania "gdzie" rzeczy są przechowywane, ale "jak" są używane.
Czy chciałbyś, abym pomógł ci stworzyć techniczny przewodnik wdrożeniowy lub tabelę porównawczą kosztów dla integracji Walrus w twoim projekcie?
@Walrus 🦭/acc #Walrus #walrus $WAL

