Walrus został stworzony dla chwili, którą wielu z nas odczuwało, ale nigdy nie zapominało.

Kiedy coś, co stworzyłeś, zniknie z internetu bez ostrzeżenia, zdajesz sobie sprawę, że internet nigdy nie był twoim. Był wypożyczony. Walrus istnieje, by zmienić to uczucie.

Zamiast zamykać dane w centralnych serwerach, Walrus rozprowadza je po sieci rozproszonej, gdzie żadna jednostka nie ma mocy ich usunąć. Pliki pozostają żywe nawet wtedy, gdy części systemu się zawiodą. Właścicielstwo nie zależy od polityk ani pozwolenia – jest zapewniane przez samą sieć.

Zasilany tokenem WAL, system nagradza tych, którzy chronią dane i daje rzeczywistą władzę tym, którzy uczestniczą. Przechowywanie staje się niezależne od zaufania. Kontrola staje się wspólnotowa. Wartość trafia do twórców, a nie do strażników.

Walrus nie szuka uwagi. Buduje trwałość.

Dla twórców, programistów i budowniczych, którzy wierzą, że dane powinny trwać tak długo, jak idee, które je stworzyły, Walrus czuje się mniej jak technologia, a bardziej jak ulga.

Oto jak wygląda sytuacja, gdy internet zaczyna oddawać własność.

#walrus $WAL

WALSui
WAL
--
--