Dobrze, pozwól, że podzielę się kolejną myślą na temat $WAL Walrus, która ostatnio krąży mi po głowie. Ciekawe jest teraz, jak Walrus zaczyna wyglądać jak jeden z tych projektów, które stają się silniejsze w tle, gdy szum trwa gdzie indziej. Zamiast gonić południowe narracje, skupia się na tym, by robić jedną rzecz naprawdę dobrze – a mianowicie tworzyć niezawodną infrastrukturę danych. W kryptowalutach taka cichą spójność często okazuje się najcenniejsza z czasem.
Lubię również, jak Walrus naturalnie wpasowuje się w większą rozmowę o zrównoważonym wzroście Web3. Im więcej łańcuchów i aplikacji pojawia się online, tym większy staje się zapotrzebowanie na efektywne przechowywanie danych – nie tylko rośnie, ale staje się nieuniknione. Walrus pozycjonuje się jako rozwiązanie, które rośnie razem z tym zapotrzebowaniem, a nie reaguje na nie później. Dla posiadaczy i członków społeczności oznacza to, że nie wspieracie tylko tokena, ale systemu, na którym mogą budować inne projekty. Tak powstają ekosystemy, a właśnie tam pojawia się zazwyczaj długoterminowa siła. Walrus wydaje się teraz układać cegły, by struktura mogła się powoli podnosić w przyszłości.


