Jeśli wcześniej świat kryptowalut był jak samozatrudniony, który może wstać o każdej porze, to po pełnym wdrożeniu MiCA czuje się jakby ktoś wciągnął Cię do dużej firmy: są zasady, procedury i odrobinę „musisz się trzymać zasad”. Słysząc słowo regulacja, wielu pierwszą reakcją jest: „O nie, znów będą nas kontrolować”. Ale po chwili zastanowienia, to naprawdę realistyczne.
W końcu w realnym świecie nie możesz iść do banku z anonimową tożsamością; podobnie jak projektom na łańcuchu nie da się dłużej zachowywać „na zasadzie chęci” i oczekiwać poważnego traktowania ze strony instytucji, banków i głównych kapitałów. Pojawienie się MiCA to w skrócie jedna prosta zasada: projekty, które muszą dorosnąć, muszą nauczyć się nosić garnitury.
Ciekawe jest to, że niektóre projekty, gdy tylko zobaczą zasady, od razu chcą uciekać, a takie jak Dusk Network, mają wręcz poczucie, że "od zawsze wiedzieli, że tak to się skończy". Prywatność nie równa się chaotycznym działaniom, a zgodność nie oznacza nagiego biegu. Dzięki dowodom zerowej wiedzy, Dusk podchodzi do tego w taki sposób — to, co powinno być pokazane regulatorom, jest pokazywane, a to, co nie powinno być ujawnione, zdecydowanie nie jest ujawniane. Jak przy odbijaniu karty w pracy, musisz tylko udowodnić, że przybyłeś, nie musisz dokładnie relacjonować, o której poszedłeś spać wieczorem.
Po wejściu w życie MiCA, wiele projektów "przeciągających czas" może mieć trudności, ale dla projektów, które poważnie pracują i przygotowują się z wyprzedzeniem, to wręcz punktacja. Rynek zaczyna selekcjonować, zasady zaczynają mówić, a te, które naprawdę mogą istnieć długo, powoli będą się ujawniać.
Życie jest już wystarczająco uwarunkowane przez zasady, ale jeśli zasady mogą przynieść poczucie bezpieczeństwa, to wcale nie jest złe. Przynajmniej w kontekście finansów na łańcuchu, niektóre projekty są naprawdę gotowe, by stawić czoła rzeczywistości.
