#bnb
1. Akcje = historyczne maksimum
2. Złoto = historyczne maksimum
3. Srebro = historyczne maksimum
4. Cena miedzi = historyczne maksimum
5. Fundusz rynku pieniężnego = historyczne maksimum
Wszystkie rzeczy osiągnęły historyczne maksimum w tym samym czasie.
Globalne rynki nadal rosną, wszyscy mówią o drugiej połowie rynku byka, wydaje się, że wszędzie jest złoto.
Im bardziej rynek jest podekscytowany, tym bardziej należy być ostrożnym, dziś przyjrzymy się, jak Newton zbankrutował.

To ten człowiek, który odkrył prawo grawitacji, ojciec fizyki, najwspanialszy naukowiec w historii ludzkości, bez wyjątku.

Ten geniusz, którego inteligencja przewyższa wszystkich, w rynku akcji również jest 'kapustą', a jego straty są ogromne.

Historia musi wrócić do 1720 roku w Anglii.

Wtedy istniała firma o nazwie „South Sea Company”, która uzyskała od rządu brytyjskiego koncesję na handel z Ameryką Południową.

Pomyśl, Ameryka Południowa, pełna złota i srebra, to musi być ogromna przestrzeń wyobraźni?

Dodajmy do tego, że ta firma miała także wsparcie rządu, odpowiedzialna za pomoc w zarządzaniu długami państwa, to praktycznie „centralna korporacja” + „lider AI” dzisiaj.

Cała Anglia oszalała.

Od arystokracji po zwykłych ludzi, wszyscy inwestowali w akcje, mieli tylko jedną wiarę: kupić South Sea, natychmiast się wzbogacić!

Cena akcji South Sea Company wzrosła jak rakieta. Z 128 funtów na początku roku, wzrosła latem do ponad 1000 funtów! Przez pół roku wzrosła prawie 8 razy!

Nasz sir Isaac Newton, miał już wtedy 77 lat, pełnił funkcję dyrektora mennicy królewskiej, z pewnością był osobą o wysokiej wartości netto.

On też brał udział w tej szalonej zabawie.

Na początku jego ruchy były wręcz perfekcyjne.
Gdy rynek był jeszcze stosunkowo spokojny, zainwestował 7000 funtów, a po podwojeniu ceny, błyskawicznie wyczuł ryzyko, sprzedając, zarobił 7000 funtów, zyskując 100%.

Widzisz, geniusz to geniusz, nie tylko rozumie naukę, ale także wie, kiedy zrealizować zyski.

Gdyby historia skończyła się tutaj, byłaby to piękna opowieść o „naukowcu, który z łatwością zarabia na giełdzie dzięki swojej mądrości”.

Ale, ludzka natura to diabeł.

Co się stało po sprzedaży przez Newtona?
Akcje South Sea Company nie miały zamiaru się zatrzymać, wręcz przeciwnie, wzrosły jeszcze bardziej!

Ci, którzy nie sprzedali, jego przyjaciele i koledzy, bogacili się z dnia na dzień. Dziś ten kupił luksusową willę, jutro tamten nabył posiadłość.

Codziennie ktoś szeptał mu do ucha: „Sprzedał pan za wcześnie! Teraz osiągnęły 800!” „Idą na 1000, ile pan stracił?”

Czy to uczucie nie jest znajome?

To takie uczucie, gdy sprzedajesz akcje, a następnego dnia ich cena gwałtownie rośnie, ciągle rośnie. To uczucie jakby cię dźgano nożem, czujesz się jak idiota.

Lęk przed stratami jest gorszy niż sama strata.
Nawet taki geniusz jak Newton nie wytrzymał.

Na szczycie rynku, gdy cena akcji przekroczyła 1000 funtów, on wrócił!

A tym razem prawie postawił na szali cały swój majątek, około 20000 funtów.

Czym jest 20000 funtów?

Wtedy to była astronomiczna kwota, równoważna jego całkowitemu wynagrodzeniu za 10 lat pracy w mennicy, bez jedzenia i picia.

Potem wszyscy znają tę historię.
Bańka, ostatecznie to tylko bańka.

Tuż po tym, jak Newton zainwestował w dużych ilościach, brytyjski parlament uchwalił (ustawę bańkową), mającą na celu zwalczanie spekulacyjnych firm na rynku. Panika natychmiast się rozprzestrzeniła, a cena akcji South Sea Company spadła jak kamień, na koniec roku wróciła do ponad 100 funtów.

Niezliczone osoby straciły wszystko, a Newton stracił zyski, które wcześniej zarobił, a także ogromny kapitał.

Po tej bitwie, Newton zostawił po sobie słynne powiedzenie:
„Mogę obliczyć trajektorie ciał niebieskich, ale nie mogę przewidzieć szaleństwa ludzi”

Nie ma nic nowego pod słońcem.

Nas dzisiejszy rynek, technologie, narzędzia, szybkość przekazywania informacji, są nieskończoność lepsze niż w czasach Newtona.

Ale podstawowy kod, który napędza emocje rynkowe, nigdy się nie zmienił: chciwość i strach.
Szczególnie strach przed utratą.

Tak jak teraz, wielu ludzi ma znowu ochotę na wszystko, chcą zaryzykować, szybko odzyskać pieniądze, które stracili w ciągu ostatnich kilku miesięcy?

Zanim klikniesz przycisk „Kup”, pomyśl o Newtonie.

Nawet jego genialny umysł nie potrafił ocenić krótkoterminowych szczytów i dołów rynku, nie potrafił zachować absolutnej racjonalności w szaleństwie, dlaczego przeciętna osoba miałaby myśleć, że może to zrobić?

Chcę powiedzieć, że im bardziej wydaje się, że rynek jest dobry, tym bardziej należy stawiać ryzyko na pierwszym miejscu.

A dla przeciętnego inwestora najprostszym i najskuteczniejszym sposobem na kontrolowanie ryzyka jest kontrolowanie pozycji!

Pozycja to twoje żetony przy stole, nigdy nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę.

Gdy emocje rynkowe są wysokie, a wszyscy rozmawiają o akcjach, powinieneś, zamiast rzucać się do środka, sprawdzić, czy twoja pozycja nie jest zbyt ciężka, czy nie powinieneś odrobinę odpuścić, włożyć część zysków do kieszeni.

Bez względu na to, jak bardzo wierzysz w jakiś kierunek, jak pewny jesteś jakiejś okazji, pamiętaj, aby zostawić część gotówki w swoim koncie.

Te pieniądze to twoja siła, to „pociski”, które pozwalają ci odważyć się na zakup, gdy rynek spada, a także gwarant, że będziesz mógł spać spokojnie w nocy.