Wybuch! Wszyscy gracze kontraktów muszą to zobaczyć: albo zmienisz losy, albo stracisz wszystko!
W świecie kontraktów są tylko dwa końce: albo idziesz z trendem i wznosisz się jak rakieta, osiągając wolność finansową; albo rynkowy szczerzy cię, a ty znikasz bez śladu!
Ile osób wchodzi z kilkoma tysiącami U, marząc o nagłym zysku i przewrocie losu, a potem wypada z konta jak codzienność, kończąc na krzyku: „Rynek to oszustwo!”
Kiedyś też biegłem po tej krętej drodze, operując małym kapitałem z częstymi transakcjami, bezsenność przy ekranie, emocje jak na gorącej górze, jedna gwałtowna zmiana wystarczyła, by stracić całość! Potem udało mi się przetrwać, bo zrozumiałem: bankructwo nie jest kwestią szczęścia, ale długiem z niewystarczającej wiedzy!
Nie myśl, że 3x, 5x wyższy zasięg to bezpieczne. To tylko odsunięcie ryzyka. Zwiększając zasięg, straty rosną jak śnieżna kulka, a prowizje i przesunięcie cen tylko dodają do tego, że konto powoli wysycha jak przez „wampira”!
Matematyka jest bardziej surowa: strata 50% wymaga podwójnego wzrostu, by wrócić do punktu wyjścia; strata 90% wymaga 9-krotnego wzrostu! Powtarzające się inwestycje i ponowne wkłady to przyspieszanie do „zerowej wartości”!
To właśnie system transakcyjny, który można wykonywać, przyniósł mi odrodzenie! Używam BOLL do wykrywania rozpoczęcia trendu, nie łapię powierzchownych sygnałów; nie zakładam emocjonalnych transakcji, tylko trzymam się reguł; jeśli trzeba, zamykam pozycję, a uczucia zamykam w „małym czarnym pokoju”!
Jeśli nadal zamykasz transakcje na intuicję, nie krzyk, że masz pecha – to dlatego, że nie masz systemu, który może cię uratować! Aby długo przetrwać w świecie kontraktów, nie chodź sam, znajdź „pokrowca”, z którym możesz wyruszyć razem!