Walrus to rodzaj infrastruktury, która nie próbuje wywrzeć na tobie wrażenia w pierwszy tydzień. #Walrus po prostu odmawia stać się problemem w szóstym miesiącu.
Długotrwałe obiekty, ciche naprawy, koordynacja wyłączona z krytycznej ścieżki aplikacji... praca odbywa się bez konieczności wymuszania od zespołów produktowych ciągłego potwierdzania istnienia danych. Nic tutaj nie zostało dopasowane do chwalenia się lub zdjęć. Jest dopasowane do nudnego okresu, gdy zmieniają się odpowiedzialności, rotują operatorzy, a system ma działać mimo wszystko.
Wartość tego zwykle rozumie się późno. Po raz pierwszy, gdy plan migracji zaczyna wyglądać jak notatka o ryzyku, a nie jak "szybka zmiana kodu". Wtedy przechowywanie danych przestaje być narzędziem, które wybrałeś... i staje się założeniem, którego nie chcesz zakłócać.



