WAL to nie „token przechowywania“ — to SLA przepustowości, którą możesz posiadać

Większość ofert dekentralizowanego przechowywania sprzedaje dysk. Walrus sprzedaje możliwość odzyskania danych przy zmianach w sieci. Jego technologia Red Stuff 2D kodowania z wykorzystaniem korekcji błędów przekształca dane w małe fragmenty, które mogą „samodzielnie się naprawiać”, dzięki czemu przepustowość potrzebna do odzyskania skala się z ilością utraconych danych, a nie z całą wielkością pliku — przy jednoczesnym utrzymaniu zużycia pamięci około 5-krotnie większego niż rozmiar oryginalnego pliku (w przeciwieństwie do kosztownej replikacji pełnej). To właśnie różnica między siecią hobby a rozwiązaniem, które firmy mogą wliczyć do budżetu.

WAL to przycisk sterowania: płacisz za przechowywanie w określonym czasie, a opłaty są zaprojektowane tak, by pozostać stabilne pod względem waluty fiat; zabezpieczasz sieć poprzez delegowane staking, gdzie udział w stakingu decyduje o przypisaniu danych; a rządy regulują kary.

Projekt tokena jest wyjątkowo jasny: maksymalna podaż wynosi 5 mld, początkowa obiegowa to 1,25 mld, z czego ponad 60% przeznaczonych dla społeczności (rozdania/uratowania/rezerwy), a mechanizmy deflacyjne poprzez spalanie kar + przyszłe karanie.

Teza: gdy aplikacje eri AI potrzebują danych o dowodach niezamienności oraz archiwów odpornych na cenzurę, WAL staje się handlową gwarancją, że „twoje dane będą dostępne do odzyskania”.

@Walrus 🦭/acc $WAL #walrus

WALSui
WAL
0.1566
0.00%