Były prezydent USA Donald Trump stwierdził, że jego polityka gospodarcza wygenerowała około 17 bilionów dolarów wartości dla amerykańskiej gospodarki w ciągu ośmiu miesięcy, co kontrastuje z tym, co opisuje jako 1 bilion dolarów w ciągu czterech lat pod rządami administracji Bidena.
Według Trumpa, rzekomy wpływ gospodarczy wynika z ceł, negocjacji handlowych i agresywnych strategii zawierania umów. Przedstawia porównanie jako dowód na znaczącą różnicę w wynikach gospodarczych, napędzaną podejściem politycznym.

Oświadczenie wywołało mieszane reakcje. Zwolennicy postrzegają to roszczenie jako potwierdzenie silnego przywództwa gospodarczego, podczas gdy krytycy kwestionowali metodologię i założenia stojące za danymi wyceny.
Niezależnie od interpretacji, tak duże roszczenia mogą wpływać na nastroje rynkowe, dyskurs polityczny i oczekiwania inwestorów. W rynkach napędzanych przez makroekonomię narracje—szczególnie te związane z polityką fiskalną i handlową—mogą kształtować przepływy kapitału i zmienność.
W miarę jak dynamika cyklu wyborczego się zaostrza, oczekuje się, że komunikacja gospodarcza odegra coraz bardziej znaczącą rolę w kształtowaniu szerszych narracji rynkowych.
