Moment, który zmienił moje postrzeganie blockchainów, nastąpił, gdy przeczytałem prostą statystykę: ponad 80% globalnych aktywów finansowych nadal podlega rygorystycznym regulacjom. Ta liczba utkwiła mi w pamięci, ponieważ wyjaśnia, dlaczego tak wiele „finansowych” blockchainów nigdy nie opuszcza piaskownicy. Nie zostały zbudowane z myślą o rzeczywistych ograniczeniach pieniędzy, lecz po to, by ich unikać.
Sam natknąłem się na tę przeszkodę, badając tokenizowane aktywa. Przejrzystość była wspaniała, dopóki nie przestała. Każda transakcja widoczna. Każda pozycja ujawniona. Zespoły ds. zgodności czuły się nieswojo. Rzecznicy prywatności byli sfrustrowani. Problemem nie była brak innowacji, lecz to, że większość Layer 1 traktuje regulacje i prywatność jako przemyślenia, a nie fundamenty.
To tutaj @Dusk zaczęło dla mnie nabierać sensu. Założony w 2018 roku, Dusk nie gonił za cyklami hype. Cicho skupił się na trudniejszym problemie: jak zbudować infrastrukturę finansową, gdzie prywatność i audytowalność współistnieją zamiast walczyć ze sobą? Jego modułowy design nie dotyczy elastyczności dla deweloperów, lecz umożliwienia instytucjom, zgodnej DeFi i aktywom z rzeczywistego świata działanie bez łamania zasad czy wycieku wrażliwych danych.
Rozwiązanie proponowane przez Dusk wydaje się solidne: zaprojektować Layer 1, gdzie zgodność jest natywna, prywatność jest domyślna, a zaufanie nie opiera się na ślepej przejrzystości. Dlatego widzę $DUSK jako coś więcej niż token. Reprezentuje on niewygodny, ale niezbędny kierunek, w którym blockchain dorasta wystarczająco, aby spotkać rzeczywiste finanse tam, gdzie rzeczywiście się znajdują.
To nie jest głośny postęp.
Ale to prawdziwy postęp.
