Ostatnio nieustannie spacerowałem po ekosystemie Sui, początkowo tylko przeglądałem, ale potem na Walrusie zupełnie się zatrzymałem, nie mogłem się ruszyć. To trochę śmieszne, ale pierwszy raz przyciągnęło mnie właśnie to imię – morszczak, zawsze myślałem, że ten powolny, głupkowaty zwierzę, w połączeniu z blockchainem, ma jakąś niezwykłą przyciągającą siłę. Ale kiedy w końcu zajrzałem głębiej, odkryłem, że naprawdę wpadłem w techniczny pułapkę, której nie przewidywałem.
Jego logika przechowywania danych różni się całkowicie od wszystkich rozwiązań, które wcześniej widziałem. W tradycyjnych rozwiązaniach zawsze trzeba było rozbić plik, upakować go, dodatkowo zaszyfrować i dopiero wtedy wrzucić na łańcuch, a Walrus po prostu zapisuje duże pliki w formie blob bezpośrednio, bez żadnych dodatkowych warstw. Ta prosta, a nawet brutalna architektura przynosi niesamowitą szybkość przesyłania. Wczoraj, w chwili impulsu, wrzuciłem tam wideo o wielkości kilkuset MB – od kliknięcia przycisku do uzyskania dostępnego linku, cały proces trwał tak szybko, że zaczynałem się zastanawiać, czy interfejs nie fałszuje tylko postępu. Co ważniejsze, ta płynność nie została osiągnięta kosztem dezentralizacji – plik naprawdę został rozproszony po całym sieci, żaden pojedynczy punkt nie może go jednym kliknięciem usunąć. Potem sam sprawdziłem, czy można pobrać ten sam plik z różnych węzłów – za każdym razem otwierało się natychmiast, a ta stabilność po raz pierwszy pozwoliła mi doświadczyć, jak naprawdę może wyglądać dezentralne przechowywanie danych.
Model ekonomiczny $WAL to również ważna przyczyna, dla której decyduję się pozostać. To nie jest typowy token do głosowania, który potem służy tylko do gry w „przekaż kolorowy kubek”, ale głęboko wpleciony w mechanizm działania całego systemu: użytkownicy płacą $WAL za przechowywanie plików, zdeponowanie $WAL daje możliwość dzielenia się opłatami za przechowywanie, a węzły chcą oferować usługi – muszą zabezpieczyć odpowiednią ilość tokenów. Ta architektura łączy interesy wszystkich uczestników – im więcej użytkowników, tym większy przychód sieci, tym lepsze zyski dla posiadaczy tokenów, a węzły mają motywację do skutecznego działania. Teraz trzymam w ręku kilka $WAL, nie dlatego, że liczę, że ich wartość wzrośnie dziesięciokrotnie, ale dlatego, że mam pewność: to coś, co z czasem stanie się nieodzownym podłożem dla wielu aplikacji.
Na końcu, kiedy myślę o dezentralnym przechowywaniu danych, pierwszy obraz, który przychodzi mi do głowy, to ten głupkowaty morszczak. Ciekawie czekam, jak będzie rosnąć.#walrus $WAL @Walrus 🦭/acc
