Kilka miesięcy temu miałem prawdziwy strach, pracując nad małym projektem pobocznym. Przechowywałem pliki generowane przez użytkowników poprzez to, co uważałem za „wiarygodną” konfigurację w chmurze. Po zmianie polityki dostęp został ograniczony w moim regionie na kilka godzin. Żaden hack. Żadne ostrzeżenie. Po prostu zniknęło. Ten moment uświadomił mi, że prawdziwym problemem nie był mój kod, lecz scentralizowane przechowywanie udające, że jest neutralne.

To zdarzenie zmusiło mnie do poważnego zbadania Walrusa. Kiedy zagłębiłem się w @Walrus 🦭/acc , projekt od razu nabrał sensu. Walrus nie polega na jednym dostawcy przechowywania ani na założeniu zaufania. Zamiast tego, duże pliki są dzielone na fragmenty przy użyciu kodowania erasure i rozprowadzane w sieci jako blob na Sui. Nawet jeśli niektóre części są opóźnione lub niedostępne, dane nadal można zrekonstruować. To duża zmiana w porównaniu do kruchych konfiguracji, na których wielu z nas cicho polega.

Co mnie wyróżnia, to jak $WAL łączy cały system; zarządzanie, stakowanie i długoterminowe uczestnictwo nie są abstrakcyjnymi ideami, są egzekwowanymi bodźcami. Dla każdego, kto kiedykolwiek stracił dostęp do danych, ponieważ strona trzecia przełączyła przełącznik, to jest osobiste. Walrus nie jest dla mnie tylko kolejnym protokołem DeFi; to odpowiedź na porażkę, której już doświadczyłem. I szczerze mówiąc, to dlatego zwracam na to uwagę. #Walrus