Pierwsze tygodnie 2026 roku mogą wejść do podręczników historii jako okres, w którym zasady gry w globalnej ekonomice zostały nie tylko przepisane, ale dosłownie przekreślone. To, co analitycy nazywają „Czujnym styczniem” (Spry January), stało się momentem zderzenia wojny instytucjonalnej, geopolitycznego blefu i radykalnego technologicznego nacjonalizmu. Podczas gdy administracja Trumpa przechodzi do aktywnych działań, obserwujemy, jak stary neoliberarny świat ustępuje miejsca surowemu merkantylizmowi XXI wieku.

FRS w ogniu: gdy remont staje się sprawą karną. Głównym wstrząsem początku roku była bezprecedensowa atak na niezależność Federalnego Systemu Rezerwy. To, co wcześniej ograniczało się do krytyki w mediach społecznościowych, przerodziło się w pełnoprawne oblężenie. Ministerstwo Sprawiedliwości otworzyło śledztwo karne przeciwko przewodniczącemu FRS Jerome'owi Powellowi.

Powodem była renowacja siedziby FRS (budynek Eccles), której koszt wzrósł z 1,9 do 2,5 miliarda dolarów. Oficjalny zarzut to podejrzenie o składanie fałszywych zeznań przed Kongresem na temat skali projektu. Jednak sam Powell w swoim wideooświadczeniu był niezwykle szczery: nazwał to „politycznym zastraszaniem”, spowodowanym odmową FRS obniżenia stóp procentowych na pierwsze żądanie Białego Domu.

Ironia sytuacji polega na tym, że znaczna część przekroczenia budżetu spowodowana jest wzrostem cen stali i sprzętu - skutkiem tych samych taryf, które wprowadziła administracja. Jeśli FRS ulegnie temu prawnemu naciskowi, 113-letnia historia niezależności amerykańskiego banku centralnego w praktyce zakończy się, przekształcając agencję w oddział Departamentu Skarbu.

Bitwa Kevinów: kto usiądzie w fotelu Powella? W obliczu prawnego oblężenia Powella rozwinęła się drama wokół jego następcy. W centrum uwagi znajdują się dwaj Kevinowie: Hassett i Warsh.

Przez długi czas faworytem był Kevin Hassett, dyrektor Krajowej Rady Ekonomicznej i wierny sojusznik prezydenta. Jednak jego pozycje osłabiły się po niejednoznacznych komentarzach w telewizji, gdzie w zasadzie poparł śledztwo kryminalne przeciwko Powellowi, mówiąc, że jest gotów otworzyć swoje listy śledczym.

W rezultacie przywództwo na rynkach prognoz przejął Kevin Warsh, którego szanse wzrosły do 60-67%. Warsh to postać złożona: podoba się senatorom-republikanom i publicznie wspiera politykę handlową administracji, ale jest znany jako „jastrząb”, nienawidzący inflacji. Rynek obligacji już zareagował wzrostem rentowności, ponieważ inwestorzy podejrzewają, że Warsh może nie być tak skłonny do gwałtownego obniżenia stóp procentowych, jak tego chce prezydent.

Krzemowy tarcza za pół biliona dolarów. Podczas gdy w Waszyngtonie trwa podział miejsc, na Tajwanie rozstrzyga się los technologii na świecie. Podpisanie Umowy handlowo-inwestycyjnej między USA a Tajwanem 15 stycznia było kulminacją strategii „Ameryka przede wszystkim”.

Istota umowy zachwyca rozmiarami:

  • Inwestycje: Tajwańskie firmy zainwestują 250 miliardów dolarów w produkcję chipów i AI w USA, a tajwańskie rząd dostarczy kolejne 250 miliardów w formie gwarancji kredytowych.

  • Cła: W zamian USA obniżyły cła na towary tajwańskie do 15% i zniosły je dla szeregu krytycznie ważnych sektorów, w tym komponentów lotniczych i leków.

Tajwan de facto „przenosi” swój przemysłowy ekosystem na amerykańską ziemię. Dla Waszyngtonu to kwestia bezpieczeństwa narodowego - udział USA w produkcji chipów spadł do krytycznych 10%. Dla Tajwanu to bolesny, ale wymuszony krok w celu zachowania strategicznego partnerstwa w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Chin.

Płatna droga dla Nvidii: AI jako źródło dochodu. Nowa administracja demonstruje cuda „bezpieczeństwa transakcji”. Wprowadzona 25-procentowa taryfa na zaawansowane procesory AI (takie jak Nvidia H200 i AMD MI325X) wydaje się być tylko czubkiem góry lodowej. Najciekawsze kryje się w umowie z Nvidią dotyczącej eksportu do Chin. Rząd zezwolił na sprzedaż H200 Pekinowi, ale z warunkiem: USA zabierają 25% przychodu jako „dodatkową opłatę”. Aby ten mechanizm był możliwy, chipy z Tajwanu muszą przechodzić przez USA w celu „testowania”. To tworzy unikalną sytuację: USA jednocześnie otrzymują cło importowe i udział w zysku eksportowym. Pekin na razie reaguje powściągliwie, zachęcając krajowych producentów, ale popyt na technologie Nvidii pozostaje ogromny.

Populizm przeciwko kartom kredytowym. Bitwa o portfele Amerykanów przeniosła się do sektora bankowego. Prezydent zaproponował wprowadzenie tymczasowego limitu na stopy procentowe na kartach kredytowych na poziomie 10%. Przy obecnych stopach wynoszących 20-30% ten krok może zaoszczędzić gospodarstwom domowym około 100 miliardów dolarów rocznie.

Banki w szoku. ABA i inne grupy branżowe ostrzegają, że taki krok zabiłby rynek substandardowego kredytowania: ludziom z niskim ratingiem kredytowym po prostu przestaliby wydawać karty. Co więcej, analitycy przewidują koniec ery „darmowych bonusów” – cashbacku i bonusowych mil, którymi banki rekompensowały ryzyko poprzez wysokie stopy procentowe. Niemniej jednak dla wyborcy w roku wyborów pośrednich hasło walki z „rabunkiem bankowym” wygląda niezwykle atrakcyjnie.

Geopolityczny taniec: od Iranu do Grenlandii. Świat wstrzymał oddech, gdy na początku roku ceny ropy wzrosły z powodu wydarzeń w Iranie. Protesty po „12-dniowej wojnie” 2025 roku i groźby wojskowej interwencji USA sprawiły, że rynki były nerwowe. Jednak 14 stycznia Biały Dom niespodziewanie się wycofał, ogłaszając, że „przemoc ustała”, a ataków nie będzie. Ropa natychmiast spadła o 4%.

Równolegle do tego arktyczny wektor nabrał ekonomicznej konkretności. Idea „zakupu Grenlandii” przekształciła się w walkę o zasoby. Odkrycie złóż metali ziem rzadkich (gall i hafn) w projekcie Tanbreez uczyniło wyspę kluczem do niezależności sektora obronnego USA od Chin. Zamiast aneksji teraz omawiana jest „Nowa umowa dotycząca Grenlandii” — ekonomiczna opieka w zamian za ekskluzywny dostęp do minerałów.

Ekonomiczna ślepota: kiedy dane stają się szumem. Głównym problemem dla inwestorów dzisiaj jest brak jakościowych informacji. Najdłuższy w historii USA 43-dniowy shutdown rządu, który zakończył się w listopadzie, pozostawił ogromne „dziury” w oficjalnej statystyce.

Ekonomiści nazywają ten stan „dead reckoning”, nawigacja po pamięci. Dane dotyczące inflacji i zatrudnienia są zniekształcone, co daje FRS doskonały powód, aby nie zmieniać stóp na styczniowym posiedzeniu. Na rynku pracy panuje dziwna cisza: firmy mało zatrudniają, ale i mało zwalniają, woląc przeczekać mgłę niepewności.

Podsumowanie: równowaga przez chaos. Ameryka w styczniu 2026 roku to kraj, w którym polityka gospodarcza stała się kontynuacją kampanii wyborczej. Widzimy stosunkowo udany (choć drogi) proces powrotu technologii do USA, ale za to trzeba płacić instytucjonalnym chaosem i wzrostem ryzyk politycznych. W tym nowym świecie „Radosnego stycznia” pewność to luksus, a elastyczność staje się jedynym sposobem przetrwania.