
To, co łamie się jako pierwsze na rynkach kryptowalut, to przekonanie, że raportowanie jest myślą poboczną.
Emitenci kochają handel. Miejsca kochają wolumen. Wszyscy kiwają głowami, aż pierwszy regulator zada pytanie, na które nie można odpowiedzieć zrzutem ekranu pulpitu.
Na Dusk, raportowanie po transakcji nie jest rekonstrukcją. To jest wstępne zobowiązanie.
Ślad audytu nie pyta, co zamierzałeś ujawnić. Pokazuje, co było możliwe do udowodnienia w momencie, gdy wartość została przeniesiona.

Branża nadal wierzy, że audyty zawodzą, ponieważ przejrzystość jest niewystarczająca. To jest mylne. Zawodzą, ponieważ ścieżki ujawnienia nie były zaprojektowane wystarczająco wcześnie, aby miały znaczenie.
W Dusk raportowanie nie jest hojne. Jest dokładne. Audytorzy nie dostają całej księgi. Otrzymują odpowiedź, której wymaga zasada, związana z zasadą, która była aktywna wtedy — nie z tą, która wydaje się teraz bezpieczniejsza.
Inwestorzy zauważają, gdy niespodzianki znikają.
Emitenci zauważają, gdy improwizacja przestaje być opcją.
Regulatorzy zauważają, gdy odpowiedzi przychodzą bez negocjacji.
Gdy raportowanie staje się automatyczne, wymówki przestają krążyć. I wtedy infrastruktura kryptowalutowa zaczyna być traktowana jak infrastruktura rynkowa.
