#dusk $DUSK @Dusk

Najciekawszym sygnałem Dusk’a w tej chwili nie jest to, że jest to "L1 prywatności". To, jak rzadko użytkownicy rzeczywiście wybierają prywatność.

Niedawna aktywność na łańcuchu pokazuje około 160 transakcji dziennie, ale tylko garstka jest chroniona, co powoduje, że prywatne wykorzystanie znajduje się w niskich jednocyfrowych procentach, z niemal doskonałą niezawodnością wykonania. To nie jest przypadkowe zachowanie. To jest zamierzone.

To wygląda mniej jak sieć próbująca wszystko ukryć, a bardziej jak taka, która została zaprojektowana dla podmiotów, które chcą być widoczne domyślnie, a prywatne tylko wtedy, gdy to ma znaczenie. Tak właśnie działa regulowana finanse. Przejrzystość na pierwszym miejscu. Poufność jako narzędzie, a nie norma.

Co czyni to bardziej interesującym, to rozłączenie z rynkami. DUSK handluje objętością dzienną w dziewiątej cyfrze, podczas gdy rzeczywista płynność DeFi na publicznych miejscach pozostaje cienka. Traderzy wyraźnie wyceniają przyszłą istotność, a nie bieżące wykorzystanie. Zakładają, że selektywna prywatność ostatecznie przyciągnie rzeczywisty przepływ instytucjonalny.

Dlaczego to ma znaczenie teraz, jest proste. Kluczowy wskaźnik do obserwacji to nie TVL ani partnerstwa. To, czy udział chronionych transakcji powoli rośnie, podczas gdy niezawodność pozostaje nietknięta. Jeśli to się wydarzy, sygnalizuje to przejście od eksperymentowania do rutynowego zachowania finansowego. I wtedy Dusk przestaje być narracją i zaczyna stawać się infrastrukturą.