Ministerstwo Obrony USA w najbliższym czasie przystąpi do masowego zwiększenia obecności wojskowej w regionie przylegającym do Iranu. Mowa nie tylko o skierowaniu w rejon Zatoki Perskiej grupy uderzeniowej lotniskowca, której przybycie oczekiwane jest w ciągu tygodnia, ale także o przerzuceniu dodatkowych eskadr myśliwców oraz nowoczesnych systemów obrony przeciwrakietowej. Te działania mają na celu wzmocnienie potencjału USA w regionie oraz podniesienie poziomu gotowości na możliwe scenariusze wojenne.
Rozmieszczenie jednostek lotniczych i systemów obrony powietrznej planowane jest na amerykańskich bazach wojskowych zlokalizowanych w krajach Zatoki Perskiej. Obecnie całkowita liczba amerykańskiego kontyngentu wojskowego w tym rejonie szacowana jest na około 30 tysięcy żołnierzy. Dodatkowe siły mogą znacznie zwiększyć możliwości USA w zakresie kontroli przestrzeni powietrznej i ochrony swoich obiektów oraz sojuszników.
Jednocześnie zauważalny jest wyraźny wzrost aktywności amerykańskiego lotnictwa transportowego. W ciągu ostatnich 24 godzin zarejestrowano co najmniej 14 lotów strategicznych samolotów transportowych, w tym ciężkich C-17A Globemaster III oraz samolotów tankujących KC-767A, które kierowały się na bazy na Bliskim Wschodzie. Takie przeloty zazwyczaj świadczą o przemieszczeniu personelu, uzbrojenia, sprzętu i zasobów logistycznych potrzebnych do prowadzenia operacji wojskowych.
Według informacji kanału ABC News, zwiększenie aktywów wojskowych w regionie poszerza narzędzia Białego Domu i daje prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi dodatkowe opcje działania wobec Iranu. W szczególności wzmocniona obecność sił zbrojnych może być użyta jako środek presji lub jako przygotowanie do ewentualnego uderzenia, jeśli zostanie podjęta odpowiednia decyzja polityczna.
Należy również zauważyć, że w strefie odpowiedzialności Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM) na Bliskim Wschodzie znajdują się już trzy amerykańskie niszczyciele rakietowe — USS Mitscher, USS McFaul i USS Roosevelt. Te okręty są wyposażone w pociski manewrujące Tomahawk i mogą przeprowadzać precyzyjne ataki na cele lądowe z znacznych odległości. Ich obecność dodatkowo wzmacnia potencjał uderzeniowy USA i podkreśla powagę zamiarów Waszyngtonu w regionie.