Ludzie w świecie kryptowalut rozmawiają, a w każdej rozmowie przewija się BTC. Ktoś wskazuje na wykres i wzdycha: "100000 dolarów za BTC, to jak Mount Everest, stoję u jego stóp i pragnę się wspiąć."

Obok starszy kolega wtrąca: "Co ty mówisz, ja na początku inwestycji miałem wystarczająco pieniędzy na zakup połowy buta wspinaczkowego, a teraz podeszwy już się przetarły, a szczyt wciąż jest w chmurach."

Nowicjusz nieśmiało wtrąca: "Może najpierw zbierzmy sprzęt do wspinaczki?" Starszy kolega poklepuje go po ramieniu: "Sprzęt? Mój portfel, jak tylko powieje wiatr, to się chwieje, nie mówiąc już o wspinaczce, nawet na wyciąg krzesełkowy w połowie góry się nie zmieszczę!"

Teraz w grupie wszyscy mówią: 100000 dolarów za BTC to nie cel, to góra, na którą można tylko patrzeć z dołu, nie da się na nią wspiąć, ale to nie przeszkadza nam codziennie stać u jej stóp, czekając, aż spadnie kawałek kamienia. #btc