Fundacja Dusk staje się niezręczna, gdy walidatorzy są obecni, ale nie dokonują zobowiązań.

Komitet jest aktywny, stawka jest obecna, wykonanie jest gotowe do zamknięcia. Nic nie jest kwestionowane, nic nie jest źle sformułowane. Potem kilka zaświadczeń nie przychodzi w oknie. Nie wystarczająco, aby nazwać to awarią. Nie wystarczająco jasne, aby nazwać to niewłaściwym zachowaniem. Po prostu brakuje podpisów w jedynym miejscu, w którym faktycznie mają znaczenie.

Na wielu sieciach to przechodzi w "warunki sieciowe." Kworum się zmienia, czas mija, ostateczność nadchodzi, ludzie idą dalej. Później, jeśli ktoś zapyta, dlaczego to zajęło więcej czasu, odpowiedź jest wzruszeniem ramion ubranym w telemetrykę.

Tutaj nie rozmywa się.

Ostateczność DuskDS nie materializuje się, ponieważ wynik wydaje się oczywisty. Zamyka się, ponieważ wystarczająca odpowiedzialna waga to zaświadczyła. Jeśli ta waga nie pojawi się na czas, przejście stanu pozostaje otwarte. Nikt nie ma prawa zastąpić „oni by się zgodzili” zaświadczeniem. Nikt nie ma prawa traktować uczestnictwa jako domyślnego.

To jest presja operacyjna: wszystko wygląda na żywe, a jednak nic się nie ustala.

Pulpity pozostają zielone. Węzły odpowiadają. Sieć nadal produkuje bloki. Tymczasem kapitał czeka za przejściem, które się nie zamknie, a ludzie to obserwujący nie mają satysfakcjonującej historii do opowiedzenia biurku. „Nic się nie zepsuło” zaczyna brzmieć jak wymówka, gdy rozliczenie nie miało miejsca, a okno krwawi.

Prywatność sprawia, że oczekiwanie wydaje się gorsze, a nie lepsze.

Nie dostajesz publicznego czatu do przeczytania. Nie dostajesz widocznego wyścigu, aby zapewnić kogokolwiek, że momentum istnieje. Jest tylko luka: zaświadczenia, które nie dotarły, w systemie, który traktuje brak zobowiązania jako rzeczywistą granicę, a nie niedogodność.

Wtedy pojawiają się problemy drugiego rzędu.

Kolejki wykonawcze zstępują za utknionym przejściem. Grożą przecięcia. Ludzie zaczynają pytać, kto jest odpowiedzialny za zmuszenie komitetu do zakończenia pracy. I to jest punkt, w którym Dusk zmusza do otwartości: „online” nie jest tym samym co „odpowiedzialny”. Niekryminalny nie jest tym samym co uczestniczący, gdy twój podpis jest częścią ostateczności.

Zachęty stają się ostre, gdy nikt nie podnosi głosu.

Jeśli walidatorzy mogą dryfować w milczącej nieuczestniczeniu, a sieć wciąż to wygładza, staje się to normą. Tutaj pozostaje drogie. Ostateczność na Dusk nie przychodzi, dopóki odpowiedzialne strony rzeczywiście się zobowiążą, a dopóki to się nie stanie, operatorzy mają jeden okropny wybór: czekać lub pozwolić oknu wygasnąć i zmierzyć się z konsekwencjami ponownego wejścia w przepływ w nowym kontekście. #Dusk

@Dusk $DUSK