Ona opuściła nocny klub,
zatrudniła się w firmie.
Po miesiącu miała relacje z 20 żonatymi kolegami z pracy, a potem zrezygnowała.
Kilka dni później wysłała 20 mężczyznom tę samą wiadomość na WeChat: jest w ciąży, potrzebuje 5000 juanów na aborcję, płatność jednorazowa, nie ma więcej kłopotów.
Tydzień później otrzymała 100000 juanów.
To jest myślenie marketingowe w Internecie „najpierw za darmo, potem za opłatą”, życzę powodzenia.