Zacznę swoją opowieść od tego, że narodziny rynku kryptowalut zaczęły się po wielkim kryzysie rynku nieruchomości w 2008 roku. To tak, na marginesie. Już w 2009 roku pojawił się bitcoin jako alternatywa dla tradycyjnego systemu finansowego.


Teraz jednak, w okresach takiej apatii na rynku kryptowalut. Podczas gdy na giełdzie święto: Złoto, srebro, miedź. Akcje czołowych firm i inne, rosną jak na drożdżach. Niewolniczo zadaję sobie pytanie: Co się stanie, gdy cała ta impreza na giełdzie - zamknie się?
Przewidywanie i dokonywanie jakichkolwiek prognoz to niewdzięczna sprawa. Ale jeśli rynek kryptowalut jest zaprojektowany w taki sposób, że jest to rynek odwrócony, tradycyjnej systemu finansowego. Wtedy logika ma sens.


Problem polega na tym, kiedy ta inwersja nastąpi. Biorąc pod uwagę, że na giełdzie impreza może trwać długo, ponieważ potrzebny jest czas na realizację.
Jednak całkowicie logiczne byłoby spadek funduszy w szczycie kryzysu i recesji oraz odrodzenie rynku kryptowalut jako alternatywy dla systemu finansowego.
Jeśli taki scenariusz jest obecnie przygotowywany, biorąc pod uwagę próby uchwalenia ustaw Clarity Act & Genius Act. Które w poprzednich cyklach nie istniały, można przypuszczać, że zaplanowano dobrą imprezę.


I całkiem logiczne byłoby, gdyby wszystko wpisywało się w scenariusz. Cały świat leci w dół, stary system finansowy pęka w szwach. Fundusze spadają, złoto spada. Dolar nie jest już jednostką przechowywania wartości, a jedynie pośrednią opcją tymczasowego przechowywania. Wtedy puzzle się układają.


Główne pytanie brzmi: Kiedy nastąpi przełom?


Po prostu myśli i moje rozważania, którymi się podzieliłem. Będzie tak, czy nie, nie wiem. Pozostaje tylko trzymać się i obserwować.