podobno finansowy gigant Mastercard rozważa inwestycję w firmę zajmującą się infrastrukturą blockchain o nazwie Zerohash. Chociaż na razie nie ma oficjalnych potwierdzeń, sama ta plotka jest dość warta rozmowy.
Firma Zerohash może być dla wielu osób mało znana, głównie zajmuje się technologią bazową dla stablecoinów i tokenizacji aktywów, mówiąc prościej, jest dostawcą podstawowych usług, które pomagają tradycyjnym aktywom „wejść na łańcuch”. Teraz takie stablecoiny jak USDC, USDT oraz fundusze tokenizowane i obligacje wprowadzane przez różne instytucje potrzebują takiego wsparcia technologicznego.
Jeśli Mastercard rzeczywiście zainwestuje, to dla Zerohash będzie to zdecydowanie dobra wiadomość. Po pierwsze, wycena na pewno znacznie wzrośnie — poparcie giganta to nie tylko pieniądze, ale także wzmocnienie reputacji i zasobów. Pomyśl tylko, jak bardzo przyspieszy wdrożenie technologii Zerohash, gdy globalna sieć płatnicza Mastercard i zasoby współpracy z bankami zostaną otwarte?
Jeśli chodzi o konkurencyjność, to teraz podobną infrastrukturę oferują również tacy starzy gracze jak Circle, Fireblocks, ale jeśli Zerohash będzie mogło przyjąć wsparcie od Mastercard, to bezpośrednio otworzy most między tradycyjnymi płatnościami a światem kryptowalut, co będzie prawdziwym uderzeniem w nową jakość. Może się okazać, że płacąc kartą, korzystasz z warstwy rozliczeniowej Zerohash, która obsługuje stablecoiny.
Jednak trzeba być ostrożnym — inwestycje gigantów często wiążą się z kontrolą strategiczną, czy Zerohash nie stanie się stopniowo „Mastercardowe”? Dodatkowo presja regulacyjna i zgodności będzie większa. Ale ogólnie rzecz biorąc, trend integracji tradycyjnych finansów z kryptowalutami jest nie do powstrzymania, a ta inwestycja jest zdecydowanie pozytywnym sygnałem dla branży.
