Zmierzch: Prywatność, która nigdy nie mruży oczu na audyty
Pierwszy raz usłyszałem kogoś mówiącego „prywatność jest świetna, dopóki audytor się nie pojawi”, nie było to na Twitterze kryptowalutowym. Było to w biurze finansowym, powiedziane swobodnie, jak grawitacja. A na tradycyjnych rynkach to prawda. Fundusze nie mogą realizować strategii, jeśli każda pozycja jest widoczna w czasie rzeczywistym. Firmy nie mogą zarządzać skarbem, jeśli każdy ruch staje się publicznym sygnałem.
Ale regulacje wciąż oczekują śledzenia, odpowiedzialności i czystej zgodności. Ten konflikt to dokładnie to, z czym boryka się większość blockchainów — są albo radykalnie przezroczyste z założenia, albo tak nieprzezroczyste, że poważne instytucje ich nie dotykają.