2910! ETH, gdy ta igła wpadła, ile ludzi ma konto prosto do zera...
Rano otworzyłem oczy, widząc, że ETH spadł do 2910, wcale mnie to nie zdziwiło. Naprawdę, tylko dwa dni temu, gdy przy 3230 wołałem, że spadnie, ilu ludzi wyskoczyło, żeby mnie obrażać jako "martwego niedźwiedzia", przysięgając, że 3200 to twarda podstawa, złoty dołek inwestycji. A teraz? Ta "twarda podstawa" stała się nagrobkiem dla wielu ludzi.
Od 3400 do 2900, ten cały wodospad, ile "armii łowiących dołki" pogrzebał? W tym rynku szanowanie trendu jest zawsze o dziesięć tysięcy razy ważniejsze niż samouwielbienie "wiara". Teraz łapać spadające noże, to nie jest łapanie dołków, to dostarczanie głów dla głównych graczy, to towarzyszenie braciom, którzy już leżą.