Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zwrócił się do uczestników Światowego Forum Ekonomicznego w Davosie i ostrzegł, że wkrótce wejdziemy w świat "supermocarstw", co stanowi poważne zagrożenie.
Його цитує The Guardian.
Friedrich Merz zaczął od stwierdzenia, że spokój i pokój w Davosie wyraźnie kontrastują ze światem, którego stary porządek "rozpada się w oszałamiającym tempie".
Merz stwierdził, że agresywna wojna Rosji przeciwko Ukrainie jest najbardziej dramatycznym przykładem, ale zmiany są znacznie głębsze, dodaje, że Chiny przebiły się do grona supermocarstw, a "globalna pozycja lidera" USA jest kwestionowana.
"Weszliśmy w erę polityki supermocarstw. Międzynarodowy porządek ostatnich trzech dekad, oparty na prawie międzynarodowym, zawsze był niedoskonały. Dziś jego fundamenty są wstrząśnięte," – powiedział kanclerz.
Ostrzegł, że świat, w którym liczy się tylko siła, jest niebezpiecznym miejscem – najpierw dla małych państw, potem dla średnich państw, a w końcu dla dużych państw.
Przypominając o wzroście nazistowskich Niemiec, Merz surowo ostrzegł delegatów w Davos: "Nie mówię tego lekko. W XX wieku mój kraj, Niemcy, poszedł tą drogą do gorzkiego końca. Wciągnął świat w czarną otchłań."
Przypomnijmy, że prezydent USA Donald Trump w Davos stwierdził, że Kanada istnieje dzięki Stanom Zjednoczonym.
Krytyka ze strony amerykańskiego prezydenta padła po tym, jak 20 stycznia na Światowym Forum Ekonomicznym premier Kanady wygłosił przemówienie, w którym mówił o "rozpadzie światowego porządku", sugerując politykę Trumpa.
W tym dniu w Davos wystąpił również prezydent Francji, Emmanuel Macron, który w swoim przemówieniu wyraził przekonanie, że USA dążą do osłabienia Europy w obliczu zaostrzenia sytuacji wokół Grenlandii.
