Jedynym błędem było pozwolenie żonie na zapamiętanie hasła. Jeśli przypadkiem kupi się podróbkę b, po dwóch latach wszystko wróci do zera, więc są trzy możliwe zakończenia:
1. Kupiłem podróbkę i już straciłem na tym.
2. Wzrosło, ale żona też zapomniała hasło.
3. Wzrosło, żona już ukradła cały mój pendrive i sejf, a przed rozwodem muszę się z nią podzielić połową mieszkania. Tak czy inaczej, te pieniądze najprawdopodobniej zniknęły, lepiej byłoby je trzymać na giełdzie.