Europa w końcu gra w grę kapitałową — ale to nie tylko kwestia Europy

Przez lata Europa cicho obserwowała, jak jej kapitał migruje do USA.

Teraz stawia twardą granicę.

€300B rocznie zostaje w domu.

27 narodów zjednoczonych.

Poważny krok w kierunku zjednoczonej Unii Rynków Kapitałowych.

To nie jest ruch patriotyczny — to ruch strategiczny.

Kapitał nie goni za flagami.

Goni za efektywnością, głębokością i zaufaniem.

A oto niewygodna prawda: Jeśli tradycyjne systemy byłyby naprawdę efektywne, tak dużo kapitału nie opuściłoby miejsca w pierwszej kolejności.

Dlatego ten moment ma znaczenie nie tylko dla Europy.

Gdy rządy mówią o zatrzymywaniu kapitału, pośrednio przyznają się do czegoś większego: Globalny system finansowy jest nadal kruchy, fragmentaryczny i wolno się przystosowuje.

Historycznie, to dokładnie w tym środowisku Bitcoin zdobywa swoich najsilniejszych długoterminowych zwolenników — nie poprzez hype, ale poprzez kontrast.

Rynki obserwują.

Decydenci obliczają.

A kryptowaluta nie potrzebuje pozwolenia — po prostu czeka.

Następna wojna kapitałowa nie będzie głośna.

Będzie cicha, strukturalna i nieodwracalna.