Wiele projektów Web3 mówi o masowej adopcji, jakby to była kwestia czasu, ale kiedy ktoś próbuje po raz pierwszy skorzystać z aplikacji blockchain, doświadczenie jest zazwyczaj wszystkim, tylko nie prostym. Wśród konfiguracji, podpisów, czasów oczekiwania i pojęć technicznych, droga wydaje się bardziej próbą niż codziennością.
Ta rozbieżność między tym, co technologia obiecuje, a tym, co naprawdę się przeżywa podczas jej używania, jest jedną z najbardziej oczywistych frakcji ekosystemu. To nie jest problem idei ani innowacji, to problem doświadczenia. Jeśli interakcja z siecią wydaje się skomplikowana, adopcja zostaje zatrzymana, nawet jeśli infrastruktura jest potężna wewnętrznie.
To właśnie tutaj propozycje takie jak Vanar Chain zaczynają nabierać sensu. Ich podejście nie ogranicza się do skalowania liczb czy chwaleniu się wydajnością, lecz do tego, jak technologia integruje się w bardziej płynne doświadczenie. Prędkość sieci, narzędzia zaprojektowane w celu uproszczenia interakcji oraz architektura, która dąży do zbliżenia się bardziej do standardów codziennego użytku niż do czysto eksperymentalnych środowisk.

To ma znaczenie, ponieważ następna fala użytkowników nie przyjdzie z powodu technicznej ciekawości, lecz dlatego, że korzystanie z Web3 będzie tak naturalne, jak korzystanie z każdej aplikacji. Infrastruktura, która zmniejszy tarcia i przybliży doświadczenie do czegoś znajomego, prawdopodobnie będzie tą, która zrobi różnicę w tej transformacji.