Groźby Trumpa trwają z nowymi atakami na Kanadę, Meksyk
Prezydent Trump ponownie wystosował groźby taryfowe wobec Kanady i Meksyku, będące częścią niedawnego blitzu skierowanego do sojuszników, który rywalizuje z jego fanfaronadą z początku jego drugiej kadencji.
Trump zagroził nałożeniem 50% taryfy na import samolotów z Kanady i powiedział, że USA również unieważnią certyfikaty wszystkich nowych odrzutowców od takich firm jak Bombardier (BDRBF), twierdząc, że Kanada wykorzystywała przeszkody certyfikacyjne, aby skutecznie zakazać sprzedaży amerykańskich odrzutowców Gulfstream. Tymczasem Meksyk staje w obliczu potencjalnych ceł po tym, jak Trump obiecał nałożyć nowe taryfy na kraje dostarczające ropę na Kubę.
Ostatni atak taryfowy Trumpa na sojusznika USA miał miejsce kilka dni po tym, jak zagroził nałożeniem 100% taryf na Kanadę w związku z umową handlową tego kraju z Chinami. Kanada wynegocjowała umowę obniżającą taryfy na chińskie pojazdy elektryczne w zamian za niższe podatki importowe na kanadyjskie produkty rolne.
Jednak administracja Trumpa twierdzi, że umowa może naruszać amerykańsko-meksykańsko-kanadyjską umowę o wolnym handlu (USMCA), która ma być renegocjowana tego lata.
Tymczasem Trump w poniedziałek powiedział, że zwiększa taryfy na towary z Korei Południowej, oskarżając ten kraj o "niewypełnianie swojego porozumienia" z USA. Taryfy na towary z Korei Południowej wzrosną z powrotem do 25%, z 15%.
Inni amerykańscy partnerzy handlowi zawierają długo negocjowane umowy w odpowiedzi na reżim taryfowy Trumpa. Indie i UE ogłosiły umowę handlową we wtorek mającą na celu wzmocnienie więzi gospodarczych. Umowa z Nowego Delhi i Brukseli pojawia się w czasie, gdy USA wciąż próbują nawiązać umowę handlową z Indiami — i krótko po tym, jak umowa UE-USA niemal utknęła w martwym punkcie z powodu dążeń Trumpa do Grenlandii.
Działania te kontynuują ciąg odnowionych groźb taryfowych ze strony prezydenta. W zeszłym tygodniu Trump odwołał planowane taryfy na państwa europejskie, które jego zdaniem stały na przeszkodzie jego dążeniom do wyspy. Trump powołał się na "ramy przyszłej umowy" osiągniętej z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte.