Wczoraj spadek Ethereum był bardzo czysty i skutkował likwidacją dźwigni. Pozycje długie zostały zlikwidowane w serii, szczególnie te o wysokiej dźwigni na krótkoterminowych pozycjach, zasadniczo wszyscy, którzy powinni wyjść, już wyszli, a nastroje rynkowe zostały szybko przywrócone do spokoju.
Jednak jest jeden punkt, na którym mi zależy: mimo że proces spadku był gwałtowny, nie było trwającej paniki sprzedaży. Oznacza to, że presja sprzedaży pochodziła głównie z likwidacji, a nie z ucieczki długoterminowych inwestorów. Taki spadek w istocie bardziej przypomina 'usuwanie bańki', a nie odwrócenie trendu.
Po oczyszczeniu dźwigni rynek stał się wręcz czystszy. Struktura kapitałowa wyraźnie się poprawiła, a liczba krótkoterminowych pozycji długich znacząco spadła, co sprawia, że cena nie jest już tak łatwa do wystrzelenia za pomocą pojedynczego impulsu. Powiem, że to na pewno jest korzystne dla późniejszej korekty.
Dziś, wg mnie, rynek jest w fazie 'etapu konsolidacji po spadku'. Dopóki nie spadnie poniżej wczorajszego minimum, rynek ma szansę powoli gromadzić energię do odbicia. Jeśli wkrótce pojawi się wolumenowy zielony świecznik, uznam to za potwierdzenie odbicia, a nie tylko za martwego kota skaczącego.
Podsumowując, nie uważam, że wczorajszy spadek był zły, wręcz przeciwnie, wygląda na to, że przygotowuje rynek na następny ruch, zmieniając uczestników i reorganizując pozycje. Ci, którzy mieli być zlikwidowani, już zostali, a na krótkim terminie będę obserwował, czy minima zostaną utrzymane. W średnim i krótkim okresie mam raczej pozytywne spojrzenie na strukturę Ethereum, ale nadal nie należy się spieszyć, czekając, aż rynek sam znajdzie odpowiedź. $ETH