Wszedłem do Wirtualnego Metawersum. Sklepy, awatary, galerie, wszystko brzęczy. Niektóre kolekcjonerskie przedmioty wylądowały tam, gdzie się spodziewałem. Inne migały w trakcie akcji.
Transakcje zderzały się. Wymiany społeczne nakładały się na zakupy.
Mikro-interakcje układały się w dziwny sposób. Dowody własności aktualizowały się… nierówno. Mrugnąłem. Nic się nie zatrzymało. Vanar trzymał sekwencję w milczeniu, jak cicha kręgosłup pod tym wszystkim.
Próbowałem śledzić kilka rzadkich przedmiotów. Niektóre szlaki się pokazały, inne nie. Użytkownicy nie czekali. Świat się nie zatrzymał. A mimo to, fragmenty wartości utrzymywały się.
Wystarczająco, by poczuć ciągłość, wystarczająco, by kontynuować podróż.
#Vanar $VANRY @Vanarchain