Zmierzch: Kiedy pieniądze potrzebują prywatności, a nie pozwolenia
Jest pewien rodzaj lęku, który tylko pieniądze tworzą.
Nie ta „anxiety spadku ceny” — ta głębsza. Taka, która pojawia się, gdy twój następny ruch może być dostrzegalny, kopiowany, uprzedzany, oceniany lub używany przeciwko tobie. Taka, która sprawia, że instytucje się wahają, założyciele zbyt dużo myślą, traderzy zamarzają, a prawdziwe firmy cicho decydują: „Nie budujemy na szklanym podłodze.”
To emocjonalna prawda, którą większość blockchainów unika mówienia na głos: publiczna przejrzystość jest piękna… aż do momentu, gdy zdasz sobie sprawę, że może przekształcić finanse w sport widokowy, w którym wygrywają najgłośniejsi drapieżnicy.