Kiedy cyfrowe dolary przestają przypominać kryptowaluty
W używaniu stablecoinów kryje się bardzo ludzka frustracja, o której rzadko się mówi. Otwierasz swój portfel, trzymasz coś, co powinno zachowywać się jak pieniądz, a jednak w momencie, gdy próbujesz to wysłać, system pyta cię o coś dodatkowego. Inny token. Inny krok. Inny powód do wahania. Ta mała pauza to miejsce, gdzie zaufanie cicho wycieka. Plazma wydaje się, jakby powstała z zauważenia tej pauzy i podjęcia decyzji, że nie powinna w ogóle istnieć.
Plazma nie traktuje stablecoinów jako cechy. Traktuje je jako żywą rzeczywistość. Dla milionów ludzi stablecoiny to już czynsz, wynagrodzenia, przekazy pieniężne, płatności biznesowe, pieniądze na przetrwanie. To nie jest spekulacja. To nie są eksperymenty. To codzienne narzędzia. Projekt Plazmy wydaje się mniej jak techniczna mapa drogowa, a bardziej jak odmowa ignorowania tego, jak ludzie faktycznie używają kryptowalut, gdy nikt nie patrzy.