Rynek wchodzi w nowy tydzień w dość napiętej atmosferze. Po ostatnich spadkach inwestorzy są ostrożni, a sentyment nadal jest bardziej defensywny niż euforyczny. Widać wyraźnie, że kapitał nie płynie dziś szerokim strumieniem w altcoiny, tylko krąży punktowo i bardzo selektywnie.

Jeśli chodzi o politykę i makro, rynki dalej trawią skutki ostatnich napięć w USA. Niepewność wokół finansów publicznych, długu i decyzji fiskalnych przekłada się bezpośrednio na aktywa ryzykowne. Krypto reaguje podobnie jak giełda: najpierw ucieczka od ryzyka, potem powolne szukanie stabilizacji. Dziś inwestorzy będą szczególnie patrzeć na sygnały płynące z rynku obligacji i dolara, bo to one w ostatnich dniach nadawały ton całemu rynkowi.

Bitcoin pozostaje barometrem nastrojów. Po mocnej korekcie rynek próbuje budować bazę i złapać równowagę. Na Binance widać wyraźnie, że wolumen nie jest jeszcze przekonujący, a ruchy cenowe są nerwowe. To raczej faza sprawdzania, kto ma cierpliwość, a kto oddaje pozycje ze strachu. Dopóki BTC nie pokaże wyraźnej obrony kluczowych poziomów, altcoiny będą pod presją.

Ethereum i większe alty poruszają się w ślad za Bitcoinem, ale bez własnej narracji. Kapitał rotuje krótkoterminowo, głównie pod szybkie zagrania, a nie pod długoterminową akumulację. Widać to po dominacji Bitcoina, która nadal utrzymuje się wysoko. To klasyczny sygnał, że rynek nie jest jeszcze gotowy na szeroką hossę altcoinów.

Z technicznego punktu widzenia rynek wygląda na zmęczony, ale jednocześnie coraz bardziej wyprzedany. To środowisko, w którym łatwo o gwałtowne ruchy w obie strony. Dla traderów to czas podwyższonej ostrożności, a dla długoterminowych graczy moment obserwacji i cierpliwego planowania, a nie gonienia ceny.

Podsumowując:

2 lutego zaczynamy bez fajerwerków, ale z dużą dawką napięcia. Rynek czeka na impuls. Czy będzie nim makro, polityka czy duży gracz instytucjonalny, okaże się w najbliższych dniach. Na razie liczy się chłodna głowa i trzymanie się planu.

#KryptoPoranek #Bitcoin #RynekKrypto