Wraz z pogłębiającą się bessą dyskusja o potencjalnym dnie bitcoina staje się coraz bardziej brutalna. Jedni liczą na szybkie zatrzymanie spadków, inni sięgają po historyczne analogie z poprzednich cykli.
Po zejściu BTC w okolice 60 000 USD największa kryptowaluta znalazła się poniżej swojego ATH z poprzedniej hossy, co dla wielu inwestorów było psychologicznym przełomem.
Analityk Damian Chmiel (Finance Magnates) przyznał, że rynek przebił jego wcześniejsze scenariusze techniczne. W oparciu o poziomy Fibonacciego przesunął on potencjalny cel korekty w okolice 52 000 USD.
Jeszcze dalej idzie analityk Sherlock, który porównał maksymalne spadki BTC w poprzednich bessach:
2011: −93%
2015: −86%
2018: −84%
2022: −77%
Zauważa on, że każda kolejna bessa była płytsza. Przy założeniu spadku o ~70% od ATH z października 2025 r. (126 200 USD) potencjalne dno wypadałoby w okolicach 38 000 USD.
