Nie daj się oszukać tymi setkami tysięcy TPS, duże firmy chcą blockchaina, który nie popełnia błędów
Kiedy wszyscy są zajęci skakaniem na nowe projekty, odkryłem, że Vanar cicho zajmuje się najtrudniejszymi wyzwaniami. Obecny rynek publicznych blockchainów przypomina przesadnie urządzony pokazowy dom – wygląda ładnie, ale w środku pełno jest formaldehydu. Wszystkie L1 rywalizują o prędkość i przepustowość, jakby wystarczyło, że TPS będzie wystarczająco wysoki, aby firmy notowane na NASDAQ ustawiały się w kolejce do wejścia. Tego rodzaju myślenie jest niezwykle naiwne. Pomagałem wcześniej firmie zajmującej się finansowaniem łańcuchów dostaw w wyborze technologii, a oni wcale nie interesowali się tym, ile transakcji można wykonać w ciągu sekundy, pytali tylko o trzy rzeczy: Czy to zgodne z przepisami? Czy jest przyjazne dla środowiska? Czy koszty są kontrolowane? W tym wymiarze, Vanar to po prostu obniżenie wymagań.
Dogłębnie badałem ich mechanizm węzłów Vanguard, który wprowadza wsparcie znanych firm. Choć wielu ortodoksów krytykuje to za brak decentralizacji, rzeczywiście rozwiązuje to problem progu zaufania. Jeśli jesteś Gucci lub LV i chcesz wydać NFT, czy wybierzesz ten blockchain, który może się w każdej chwili zawiesić lub zostać zaatakowany przez hakerów, czy tę, która ma wsparcie Google i NVIDIA? Odpowiedź jest oczywista. Ich obsesja na punkcie śledzenia śladu węglowego, z perspektywy ludzi w kręgach kryptowalutowych, wygląda na narrację „białego lewicowca”, ale na rynkach kapitałowych w Europie i USA, nazywa się to zgodnością ESG i jest to bilet wstępu dla instytucjonalnych inwestorów.
Ale trzeba przyznać, że ta „czystość” sprawia, że ich ekosystem wydaje się niezwykle nudny. Kiedy korzystałem z tych rzekomych DAppów, czułem się jakbym używał aplikacji bankowej – skrupulatnej, sztywnej, pozbawionej przyjemności. Nie ma tam okazji do rywalizacji, które podnoszą adrenalinę, ani efektu bogacenia się dziesięciokrotnie w ciągu dnia. Ta atmosfera braku genów Degen w społeczności sprawia, że na początku rynku byków nie ma szans z tymi wyrazistymi projektami. Ale inwestowanie czasem jest sprzeczne z intuicją. Kiedy przypływ ustępuje, a bat regulacji zaczyna uderzać, odkryjesz, że te szalone blockchainy pływają nago, a tylko te projekty, które uczciwie noszą garnitury i krawaty, mogą usiąść przy stole negocjacyjnym. Nawet jeśli aktualna cena kręci się w okolicach $0.008, nie zamierzam się wahać. Bo wiem, że kupuję nie tylko kod, ale zniżkowy bilet do zgodnego świata Web3. Gdy starzy inwestorzy z Wall Street w końcu to zrozumieją, próg tutaj dawno już został przekroczony.
$VANRY #vanar @Vanarchain