💬 Na Giełdzie Ekonomicznej w Greenwich znany finansista Ray Dalio stwierdził, że dla strategicznej dywersyfikacji warto przeznaczyć około 10-15 % portfela na złoto. Jego argument: kiedy inne aktywa spadają, złoto ma szansę „wyciągnąć” część portfela.
Ciekawe, że w jednym z wywiadów powiedział: „w portfelu zoptymalizowanym pod kątem ryzyka do zysku, około 15 % może być w złocie lub bitcoinie, ale osobiście preferuję złoto”.
Jednocześnie Jeffrey Gundlach z DoubleLine jest bardziej stanowczy: mówi, że 25 % w złocie — “nie za dużo”, nazywając to ubezpieczeniem na wypadek kryzysu makroekonomicznego.
Dalio porównuje obecną sytuację do końca lat 70-tych, kiedy inflacja, wysokie wydatki rządowe i wzrost długu podważyły zaufanie do klasycznych aktywów. Taka analogia ma sens: obecnie również rośnie sceptycyzm wobec walut fiducjarnych, a oczekiwania inflacyjne i presja zadłużenia — są na wysokim poziomie.
🧭 Co to oznacza dla ciebie (i twoich inwestycji)
Nie podejmuj skrajnych zakładów. 10–15 % w złocie brzmi rozsądnie.
Rozumiej, że to “ubezpieczenie”. Złoto nie zawsze rośnie, ale może powstrzymać spadki.
Nie zastępuj klasycznych aktywów. To dodatek do akcji, obligacji, kryptowalut — nie podstawowa część portfela.
W świecie kryptowalut także ma to zastosowanie. Jeśli twoja część w kryptowalutach jest duża — złoto może pomóc zbalansować zmienność.
Pamiętaj o płynności i kosztach przechowywania. Fizyczne złoto — kuszące, ale trudniejsze do zrealizowania niż ETF-y czy cyfrowe wersje.
💬 A co ty myślisz? 15 % — to zbyt odważne, czy niewystarczające? Prześlij swoje przemyślenia w komentarzach.