Czwartek, 15 stycznia. Kontynuacja…
Lekka korekta przeszła w bardziej utrzymującą się.
Czy przekształci się ona w głęboki spadek, czy rynek w końcu spróbuje odzyskać utracone pozycje (na co, szczerze mówiąc, nie bardzo wierzę) — dowiemy się już bliżej końca jutrzejszej amerykańskiej sesji handlowej.
Osobiście bardziej skłania się do scenariusza korekcyjnego skwizu na dno, po którym możliwa będzie już odnowa rynku.
Donald Damp i jego „zespół”, według mojego przekonania, zarabiają nie na wzroście, a właśnie na spadkach. I tu czysta matematyka:
spowodowanie spadku rynku zawsze jest łatwiejsze niż jego podniesienie.
Ale nie można wykluczyć też innego scenariusza — podejmą działanie w przeciwnym kierunku: najpierw zlikwidują pozycje długie, a następnie gwałtownie odwrócą rynek i zaczną gromadzić płynność właśnie na pozycjach krótkich.
W ogóle sytuacja staje się coraz ciekawsza.
Kontynuuję obserwację rozwoju zdarzeń.
A wszystkim, którzy zainwestowali na lokalnym dnie, życzę zabezpieczenia maksymalnej zysku 😉
Wszystkim udanych transakcji i świetnej kondycji!
Kontrola ryzyka i zawsze DYOR.


